|
VERBA VOLANT, SCRIPTA
MANENT. Gągolin – rozwój i struktura osadnicza od średniowiecza do XIX wieku. Wieś Gągolin leży na terenie dawnego arcybiskupstwa gnieźnieńskiego. W średniowieczu rozciągały się tu wielkie przestrzenie nieużytków oraz niewielkie łąki w okolicach Łowicza, które stopniowo zaczęto kolonizować. W tym celu w 1360 roku wydano – za zgodą kapituły gnieźnieńskiej – przywilej lokacyjny, na mocy którego sołectwo otrzymał za określoną sumę pieniędzy mężczyzna imieniem Mikołaj. Z jego imienia miała wywodzić się pierwotna nazwa wsi Mikołajewice[1]. Bardzo szybko ta nowa wieś zatraciła swą pierwotną nazwę zmieniając na Gangolino[2] - obecnie Gągolin. W dokumentach z końca XIV i XV wieku znajdujemy wzmianki o obowiązkach mieszkańców Gągolina wobec arcybiskupa. Chłopi byli zobowiązani do oddawania czynszów w formie naturalnej (zboża, owsa, jaj, sera) oraz pieniężnej, np. po 5 łutów z łanu. Część dochodów przypadała na kasztelana, sędziego i notariusza. W dokumentach z 1433 roku, za rządów arcybiskupa Wojciecha Jastrzębca, wzmiankowano także o przeznaczeniu dziesięciny z Gągolina na utrzymanie dwóch kaznodziejów w pobliskiej kolegiacie w Łowiczu[3]. Wieś graniczyła z Kozłowem i Dębskiem. Granice były jednak słabo oznaczone i często naruszane, co prowadziło do sporów sąsiedzkich[4]. W 1531 roku we wsi funkcjonowało kilka łanów ziemi. Chłopi oddawali corocznie daniny zbożowe[5] . W 1641 roku wieś liczyła 31 domów [6]. W roku 1761, według zapisków Archiwum Kapituły Gnieźnieńskiej (AKG, Rpp. 163), w Gągolinie mieszkały liczne chłopskie rodziny gospodarujące na przydzielonych im działkach ziemi. Wśród nich byli m.in.: Paweł Bednarz, Franciszek Kuczek, Michał Bartosz, Antoni Syperek, Marcin Gruzin, Wawrzon Gruzin, Sebastian Wochnio, Jakub Gruzin, Urban Bartosz, Wawrzyniec Łukawski, Wawrzyniec Gruziel, Wojciech Kowalik, Antoni Gruziel, Piotr Wrona, Maciej Bury, Antoni Bury (karczmarz), Antoni Barbon, Augustyn Gruziel, Wawrzyniec Bury, Jakub Smok, Wojciech Sędzi, Franciszek Skoneczny, Oleksy Mroczek, Antoni Klepacki oraz Szczepan Stachulski. Wieś posiadała pełny łan ziemi, który dzielił się na 20 zagonów. Zagon był dawną jednostką powierzchni rolnej. W zależności od regionu mógł mieć od ok. 0,1 do 0,25 hektara. Przyjmuje się, że w Gągolinie jeden zagon obejmował średnio od 0,85 do 1,2 hektara, co dawało łącznie 17–24 ha na cały łan[7]. Największe gospodarstwa prowadzili: Piotr Wrona, Maciej Bury, Antoni Bury (karczmarz) oraz Franciszek Skoneczny. Osoby te użytkowały po kilka zagonów, pełniąc ważniejsze funkcje gospodarcze w strukturze wsi. W drugiej połowie XIX wieku wieś Gągolin została podzielona administracyjnie na trzy części: Gągolin Południowy, Gągolin Północny oraz Gągolin Zachodni, zwany też „niemieckim”. Podział ten był efektem reform agrarnych po uwłaszczeniu chłopów oraz osadnictwa kolonistów niemieckich, którzy przybyli na te tereny głównie w XIX wieku w ramach kolonizacji rolnej, zachęcani przez władze zaborcze (głównie pruskie i rosyjskie). Niemcy osiedlali się tu jako ewangelicy i prowadzili własne gospodarstwa. W 1864 roku, przed podziałem, Gągolin liczył 1425 mórg ziemi, 64 osady i 479 mieszkańców. W 1879 roku Gągolin Północny miał 26 domów, Południowy – 47 domów i razem 590 mieszkańców wyznania katolickiego. W 1881 roku Gągolin Zachodni („niemiecki”) liczył 21 domów, 19 osad i 158 mieszkańców, z czego większość stanowili Niemcy-ewangelicy. Karczma przy trakcie sannickim nosiła nazwę „Biała”[8]. Rodzina Burych odgrywała znaczącą rolę w życiu wsi Gągolin w XVIII wieku. W dokumentach z 1761 roku (AKG, Rpp. 163) pojawia się aż pięciu przedstawicieli tej rodziny jako posiadacze gruntów, co czyni ich jedną z najliczniejszych i najlepiej osadzonych rodzin chłopskich w miejscowości. Rodzina posiadała kilka gospodarstw, w tym również karczmę, prowadzoną przez Antoniego Burego, co sugeruje, że byli nie tylko rolnikami, ale też pełnili na tej ziemi, ważne funkcje usługowe i społeczne. Fakt, że przedstawiciel tej rodziny był karczmarzem, może sugerować, że Bury byli również stosunkowo dobrze wykształceni i potrafili pełnić funkcje administracyjne lub handlowe. Według ówczesnych pomiarów, włóka ziemi w Gągolinie miała 20 zagonów, a jeden zagon odpowiadał powierzchni ok. 0,5 ha, co oznaczało, że jedna włóka miała około 10 hektarów. Niektóre gospodarstwa Burych mogły mieć po kilka zagonów, co dawało im znaczną powierzchnię użytkową w stosunku do przeciętnych gospodarstw chłopskich. Obecność tylu członków jednej rodziny w ewidencji ziemskiej świadczy o zakorzenieniu, dobrej sytuacji materialnej oraz dziedziczeniu ziemi wewnątrz rodziny.
Folwark GągolińskiHistoria folwarku Gągolińskiego, którego dzieje ściśle splatają się z terenami dzisiejszego Sromowa i Ostrowca, sięga końca XVIII wieku. Folwark został założony na ziemiach należących do tzw. klucza kompińskiego – zespołu dóbr kościelnych zarządzanych przez archidiecezję gnieźnieńską. Inicjatywa utworzenia folwarku wpisywała się w szerszy proces reorganizacji majątków kościelnych, przeprowadzany z polecenia księcia Michała Poniatowskiego, ówczesnego prymasa Polski i arcybiskupa gnieźnieńskiego, który zmarł w 1794 roku. Folwark Gągoliński powstał na gruntach położonych pomiędzy wsiami Sromów a Gągolin, w miejscu, które nieco później odegrało istotną rolę w powstaniu wsi Ostrowiec. Od samego początku pełnił funkcję gospodarczą – możliwe, że jego działalność była powiązana z istniejącą nieopodal, w Łowiczu, fabryką tkacką założoną przez prymasa Michała Poniatowskiego. [9]Z dokumentów przechowywanych w Archiwum Kapituły Gnieźnieńskiej (Rp. 158) wynika, że folwark nie posiadał reprezentacyjnego dworu. Główny budynek był prostą, słomą krytą konstrukcją, składającą się z dwóch izb z przyległymi komorami. Na podwórzu znajdowały się dwie stodoły – jedna z dwoma klepiskami, druga z jednym – a także spichlerz i dwie owczarnie. Większa z nich mogła pomieścić aż 400 owiec, mniejsza – 100. W późniejszym czasie powstała także dodatkowa owczarnia, przeznaczona dla 500 sztuk owiec, co świadczy o istotnej roli hodowli w gospodarce folwarcznej. W połowie XIX wieku folwark przeżył poważny kryzys. W wyniku wyjątkowo mokrych i nieurodzajnych lat 1853–1855, uprawy stały się trudne, a ziemie podmokłe i nieprzydatne do gospodarowania. W efekcie chłopi porzucili gospodarstwo, pozostawiając ziemię nieuprawianą. W 1863 roku, podobnie jak inne dobra kościelne w regionie, folwark Gągoliński został prawdopodobnie skonfiskowany przez władze pruskie. Był to element szerszej polityki sekularyzacji majątków kościelnych prowadzonej przez państwo pruskie na ziemiach zaboru. Dopiero około 1869 roku, po uiszczeniu zaległych podatków, folwark został przejęty przez niejakiego Jana Zaleskiego. Na mocy tego przejęcia majątek przeszedł na jego własność i od tego czasu funkcjonował już pod nową nazwą – jako Folwark w Sromowie. Z biegiem lat obszar dawnego folwarku zaczął przekształcać się w nową jednostkę osadniczą – wieś Ostrowiec, której rozwój i historię szczegółowo omówię w kolejnym rozdziale. [1] AKG, Rpp. 165. Por. także: Ulanowski – Wizytacje, s. 79 [2] Ulanowski – Wizytacje, s. 79 [3] Liber Beneficiorum II 512, Kwiatkowski – Prymasowska Kapituła 564 [4] Ulanowski – Wizytacje, s. 79 [5] Liber Beneficiorum II 512, Kwiatkowski – Prymasowska Kapituła 564 [6] Ulanowski – Wizytacje, s. 82 [7] AKG. Rp. 163. Włóka na Gagolinie miała po 20 zagonów [8] Słownik geograficzny Królestwa Polskiego, t. II, s. 507. [9] Mapy z Przeszłością - https://ihpan.edu.pl na dzień 2025.08.01. Patoki i młyn, obraz wsi duchownej pod zarządem arcybiskupów gnieźnieńskich (XVI–XVIII w.)Wieś Patoki należała do klucza kompińskiego dóbr arcybiskupów gnieźnieńskich i od początku wyróżniała się na tle innych osad parafialnych. Była to jedyna wieś lokowana i utrzymana na prawie polskim, bez instytucji wójtostwa[1]. Już w początkach XVI wieku notowano tu 10 łanów uprawnych, a gospodarze – jak w innych wsiach kościelnych – opłacali czynsz pieniężny i składali liczne daniny rzeczowe: od wieprzowego po gajowe, od rybnych po opłaty siecznego. Obowiązywała także robocizna: chłopi dostarczali drzewo do trzech młynów, naprawiali groble, kosili łąki. Z gospodarczego punktu widzenia najważniejszym urządzeniem była tu infrastruktura młyńska. Młyn w Patokach, zasilany wodami Rawki i Bzury, należał do największych w całym kluczu kompińskim. Już w XV wieku miał on trzy koła: dwa do mielenia i jedno „do siąmpy”, czyli napędu pomocniczego (prawdopodobnie do napędu urządzenia sortującego, tzw. morfarium)[2]. W 1561 roku arcybiskup Jan Przerębski pozwolił na wykup młyna z rąk niedbałego młynarza – Marcina Krzeciewskiego – przez Jana Niewiarowskiego[3]. Był to krok świadomy i przemyślany, ponieważ duchowni zarządcy dóbr potrafili dokonywać selekcji dzierżawców pod kątem efektywności. Rodzina Niewiarowskich pozostała w posiadaniu młyna przez dziesięciolecia – jeszcze w 1639 roku notowani są jako dzierżawcy[4]. Młynarz zobowiązany był dostarczać do stołu arcybiskupiego dwie miary (ok. 120 litrów) zboża i dwa wieprze rocznie[5]. Dodatkowo, w ramach systemu pomocy naturalnej, dwór kompiński dostarczał drzewo na naprawę grobli. W 1650 roku rewizja młyna, przeprowadzona przez kanoników gnieźnieńskich Andrzeja Olszewskiego i Aleksandra Magnuskiego, odnotowuje, że „świeżo ks. Arcybiskup Maciej Łubieński przyłączył młynowi półtorej włóki roli” (ok. 27 ha). W zamian młynarz miał obowiązek samodzielnie utrzymywać wszystkie kamienie młyńskie i sprzęt – bez żadnych roszczeń wobec dworu[6]. To przykład skutecznej strategii inwestycyjnej i kontroli majątku – duchowieństwo umiało łączyć przywileje z odpowiedzialnością. W kolejnych latach młyn oddawano w dzierżawę – w 1682 r. dzierżawiła go kobieta nazwiskiem Musińska, która rocznie oddawała trzy łaszty żyta (ok. 480 litrów) do dworu w Kompinie, a plebanowi – jeden korzec tygodniowo[7]. W 1739 r. obowiązki wzrosły: młyn oddawał 50 korcy żyta (ok. 3 tys. litrów) dworowi i 25 plebanowi. W końcu XVIII w. stan młyna pogorszył się. W 1795 r. posiadał pięć kół mącznych i jedno do łuszczenia kaszy (jagielnik), ale groble były całkowicie zniszczone, a woda przestała napędzać urządzenie. Mimo tego opłata dzierżawna wynosiła aż 2000 florenów rocznie – co wskazuje na jego wysoką wartość nawet w okresie zniszczeń. Równolegle rozwijała się wieś. W 1793 r. odnotowano 26 gospodarzy, m.in.: Jan Gajewski, Paweł Szcześniak, Józef i Antoni Niteccy, Grzelakowie, Papiernikowie, Parobkowie, Drązikowski, Guzik, Trynkowski i inni[8]. W 1827 r. w Patokach było 19 domów i 141 mieszkańców, a w 1886 r. – już 29 domów, 237 mieszkańców i 804 morgi ziemi włościańskiej (ok. 450 ha)[9]. Zarządzanie Patokami przez Kościół gnieźnieński odznaczało się niezwykłą systematycznością i skutecznością. Arcybiskupi i ich urzędnicy wykazywali dużą dbałość o stan majątku, dokonując przemyślanych rewizji, rotacji dzierżawców oraz racjonalnych inwestycji w infrastrukturę rolną i młyńską. Młyn w Patokach, jako przykład kluczowego urządzenia produkcyjnego, był nie tylko źródłem zysków, lecz także narzędziem kontroli społecznej i ekonomicznej nad chłopami. Obciążenia chłopskie były zróżnicowane, lecz logicznie dostosowane do zasobów ziemi i potencjału wsi. Wszystko to pokazuje, że Kościół nie był wyłącznie instytucją duchową, lecz efektywnie zarządzał dużymi i złożonymi majątkami ziemskimi. Młyn w Patokach (1768).[10]Młyn w Patokach, opisany w inwentarzu Księstwa Łowickiego z 1768 roku, był solidną budowlą wzniesioną na węgłach, opartą na słupkach. Konstrukcja wykonana była głównie z drewna, z podłogą z dylów i częściowo z kamienia. W jego skład wchodziło koło wodne i wał z osadzonymi na nim kołami zębatymi, które stanowiły mechaniczne serce młyna. Wymieniono także inne istotne elementy techniczne, takie jak wrzeciona, paprze, panewek, cewki oraz skrzynie i kosze wykonane z łubów, służące do przechowywania zboża i mąki. Kamienie młyńskie osadzone były w drewnianych i żelaznych oprawach, a napęd przenoszony był za pomocą różnych części drewniano-żelaznych. Obok młyna znajdowała się osobna młynica, również zbudowana z drewna, w której zainstalowane były kamienie mielące. Konstrukcja ta, oparta na dylach, wymagała jednak pewnych napraw i wzmocnień, szczególnie w miejscach, gdzie woda podmywała fundamenty. Przy młynie stała też szopa na słupach, przeznaczona do przechowywania potrzebnych narzędzi i materiałów. Tuż obok młyna znajdował się nowy budynek mieszkalny młynarza. Wzniesiony na słupach, posiadał izbę z piecem i kominem, sienie oraz komorę. Cały dom wykonany był z drewna, z prostym dachem krytym słomą. Drzwi zamocowane były na zawiasach, a wewnątrz znajdowały się drewniane meble i podstawowe wyposażenie. Budynek ten pełnił funkcję zarówno mieszkalną, jak i gospodarczą, stanowiąc integralną część młyna i jego codziennego funkcjonowania. [1] Wizytacja z 1512 r., AKG RP 165. [2] Tamże, [3] Korytkowski, Arcybiskupi gnieźnieńscy, t. III, s. 261 [4] AKG RP 164 [5] Tamże [6] Dissoluta Ducatus Lovicensis, nr 3 (1650). [7] Rp.163 [8] Summaryusz dziesięciny we wsi Patoki, 1793 [9] Słownik geograficzny Królestwa Polskiego, t. VII, s. 896 [10] Inwentarz Księstwa Łowickiego 1768 s.150
Historia wsi Płaskocin i zamiany ziemi z rodem Radziwiłłów.Wieś Płaskocin, położona w ziemi łowickiej, pierwotnie należała do dóbr arcybiskupstwa gnieźnieńskiego i stanowiła część tzw. klucza łowickiego – jednego z największych kompleksów dóbr kościelnych w Rzeczypospolitej. Płaskocin został założony przez arcybiskupa Jarosława Skotnickiego 13 czerwca 1360 roku na karczunku dawnego lasu, zwanego Luchoracz. Wieś otrzymała 8 lat wolnizny od wszelkich opłat, co było zachętą dla osadników do zagospodarowania ziemi[1]. Lokacja wsi potwierdzona została przywilejem lokacyjnym na prawie średzkim. Kmieć Klemens, zwany Klimko, syn Posyliusza, otrzymał prawo osiedlenia i użytkowania ziemi z zachowaniem wolnizny. Po upływie tego okresu kmiecie mieli obowiązek płacić z łanu: korzec żyta, korzec owsa, połowę korca pszenicy oraz daninę pieniężną w groszach praskich na św. Marcina[2]. Sołtys Klemens posiadał dwa łany ziemi na prawach dziedzicznych – jeden darowany, drugi sprzedany za pieniądze, oba wolne od ciężarów. Miał także prawo do pobierania trzeciego denara z sądownictwa, kuźni, jatek i innych zabudowań we wsi. Prawa i przywileje kmieci potwierdził arcybiskup Jan Łaski, który odnowił je 10 czerwca 1519 roku w Uniejowie po okresie zniszczeń[3]. W drugiej połowie XVIII wieku ród Radziwiłłów, jeden z najpotężniejszych na Litwie, dążył do umacniania swojej pozycji także na ziemiach centralnej Polski. Książę Michał Hieronim Radziwiłł, kasztelan wileński i właściciel dóbr w Nieborowie, zainteresował się sąsiednią wsią Łupia, należącą wówczas do kapituły kolegiaty łowickiej. Wieś ta graniczyła bezpośrednio z pałacem w Nieborowie, co czyniło ją dogodnym celem zakupu. Łupia była wówczas typową mazowiecką osadą, liczącą około 20 poddanych i posiadającą młyn. Jej położenie przy granicy z nieborowskimi dobrami miało znaczenie strategiczne. W 1777 roku prymas Antoni Ostrowski podjął decyzje w imieniu Kościoła dotyczące alienacji dóbr kościelnych. Biskup Antoni Przedwojewski, działając z upoważnienia prymasa, stawił się na kapitule w Łowiczu i potwierdził, że Radziwiłłom zależy na przejęciu Łupi, oferując w zamian wsie z klucza radziwiłłowskiego, m.in. Płaskocin. W liście z 22 września 1777 roku prymas opisywał intensywne starania Radziwiłłów oraz wsparcie ze strony pełnomocnika rosyjskiego, co świadczyło o silnej presji politycznej wymuszającej alienację dóbr kościelnych, Prymas pisze: [4]„Jaśnie Oświeceni Książęta i Ichmości kasztelanowie wileńscy, na pierwają się mocno , usilnie i i bezprzestannie ( iako Wm Panom nietayno) o wspominają wieś Łupia, dlatego że dobrom swym przyległą i aby swoje dopięli , co może być naygrzecznieyszego w prośbach, co nayos trzejszego w groźbach, tego wszystkiego używają, a będą sami z siebie dość mocni, mocniejszą jeszcze nierównie mają podporę z JW. Posła Pełnomocnego Rossyjskiego, wszakże nie darmo tego pożądają , ale albo na odmianę za wieś inną, albo przez zapłacenie…”[5] Prymas pisze że, Książęta Radziwiłłowie to panowie, którzy sami z siebie mogą wiele, a zjednoczeni z posłem pełnomocnym rosyjskim, który broni ich interesów, są jeszcze potężniejsi. Latem 1778 roku, z polecenia władz kościelnych, przeprowadzono szczegółowy i starannie sporządzony inwentarz wsi Płaskocin. Dokument z dnia 1 września 1778 roku zawierał dokładne pomiary gruntów, opis zabudowy, wykaz obowiązków mieszkańców oraz imienny spis chłopów. Mierzono łany i zagony, określając rodzaj użytkowanej ziemi — rolnej, ogrodowej, łąkowej oraz pastwiskowej — a na tej podstawie ustalano wymiar pańszczyzny i wysokość należnych danin¹². Wśród wymienionych mieszkańców znaleźli się m.in.: Skumiał Łukasz, Siejka Franciszek, Grzelak Michał, Gać Franciszek, Jastrzębski Paweł, Gać Walerian, Gałązka Kazimierz, Kowalski Franciszek, Kucharek Idzi, Kamiński Kacper, Staniecki Marcin, Stanisław (bez podanego nazwiska), Młynarek Szymon, Markiewicz Stanisław, Wilk Józef oraz trzy wdowy: Zofia, Małgorzata i Urszula. Komisarze Kapituły Łowickiej, kanonicy Ignacy Zieliński oraz Filip Rybiński, ustanowili zwierzchność nad gospodarzami wsi, powierzając ją Franciszkowi Siejce i Kazimierzowi Bliźniewskiemu. Zgodnie z informacjami zawartymi w Słowniku Geograficznym Królestwa Polskiego[6], we wsi znajdowała się karczma zwana Kalafurzyńską, której nazwa wywodziła się od dawnych właścicieli — rodziny Klafurzyńskich. W roku 1827 Płaskocin liczył 34 domy i 127 mieszkańców (tamże). Po nabyciu Łupi książę Michał Hieronim Radziwiłł wraz z żoną Heleną z Przeździeckich Radziwiłłową przystąpili do włączenia wsi w zespół rezydencjonalny. Księżna Helena, znana z zamiłowania do sztuki i ogrodów, rozpoczęła w 1778 roku zakładanie ogrodu w stylu angielsko-chińskim, który później stał się słynną Arkadią. Umowa zamiany dóbr, na mocy której Łupia przeszła na własność Radziwiłłów, a Kościół otrzymał Płaskocin i inne wsie, została podpisana 13 października 1780 roku w pałacu arcybiskupim w Skierniewicach, a zatwierdzona 14 listopada 1780 roku w grodzie warszawskim[7]. Helena Radziwiłłowa przekształciła dwór w Łupi w rezydencję, inwestując w park i dekorację wnętrz, m.in. fresk Aurory, uznawany za wybitne dzieło baroku¹⁵. Założona przez nią Arkadia do dziś stanowi przykład polskiego klasycyzmu i jest istotną atrakcją turystyczną¹⁶. Płaskocin, pozostający pod zarządem dóbr arcybiskupstwa, funkcjonował w ten sposób do rozbiorów Polski i konfiskaty dóbr kościelnych. [1] Kwiatkowski Wł. ks. „ Prymasowska Kapituła i Kolegiata w Łowiczu 1933-1938, Warszawa 1939 s.413-414 [2] Tamże. [3] Korytkowski Jan ks. „Arcybiskupi Gnieźnieńscy” , Poznań 1892, II,717 [4] List prymasa Antoniego Ostrowskiego do Kapituły Łowickiej z 22 września 1777 roku opisujący presję Radziwiłłów i wsparcie rosyjskiego pełnomocnika [5] Nota X. prymasa Antoniego Ostrowskiego do kapituły - Płaskocin pro Lupia [6] Słowniku Geograficznym Królestwa Polskiego - tom VIII, Warszawa, s. 276 [7] Kwiatkowski Wł. – Prymasowska Kapituła i Kolegiata w Łowiczu 1933-1938, Warszawa 1938r. 403-406. Historia wsi SromówWieś Sromów została lokowana w roku 1368 przez arcybiskupa Jarosława Skotnickiego na terenach porośniętych zaroślami i drzewostanem, znanych wówczas jako do „Krasznego Damba”. Nową osadę wytyczono pomiędzy granicami Kompiny, Zabostowa, Gągolina, Turoracza oraz Boczkowic. Warto wspomnieć, że Turoracz była niegdyś odrębną osadą, która najprawdopodobniej przestała istnieć w wyniku nieznanej klęski — jej tereny z czasem zostały wchłonięte przez okoliczne miejscowości. Nowo założona wieś otrzymała przywilej lokacyjny oparty na prawie średzkim. Pierwszym sołtysem Sromowa został Paweł Srzam, któremu przyznano urząd dziedziczny. Od jego nazwiska wywodzi się nazwa wsi, która początkowo występowała w dokumentach łacińskich jako Sramowo, a w języku polskim przyjęła się forma Szromowo, utrzymująca się aż do końca XIX wieku. W dokumentach odnotowano, że dnia 25 kwietnia 1433 roku arcybiskup Wojciech Jastrzębiec przekazał dochody z urzędu wójta sromowskiego na utrzymanie dwóch kaznodziejów przy kolegiacie w Łowiczu[1]. Istnienie aktu lokacyjnego z 1368 roku zostało potwierdzone w roku 1512 przez źródła, które wskazują na obecność dwóch pieczęci: arcybiskupiej oraz kapituły gnieźnieńskiej. Informację tę przekazuje Bolesław Ulanowski w Wizytacjach dóbr arcybiskupstwa gnieźnieńskiego[2]. Zgodnie z zachowanymi inwentarzami podatkowymi, mieszkańcy Sromowa byli zobowiązani do uiszczania czynszu w wysokości 45 groszy z łanu na dzień św. Marcina oraz 9 groszy na dzień św. Jana. Pleban otrzymywał także świadczenia w naturze, w tym drób, jaja oraz sery. Inwentarz z roku 1700 dokumentuje wzrost liczby ludności oraz powierzchni użytkowanej ziemi. Właścicielami większych gospodarstw byli między innymi Łukasz Karaś i Franciszek Slarus, z których każdy posiadał kwart ziemi[3]. Sromów, wieś o długiej historii, rozwijał się dynamicznie od XVII do XIX wieku, przechodząc stopniowo od niewielkiej osady do rozwiniętej wsi rolniczej z wyraźnie ukształtowaną strukturą społeczną i gospodarczą. Pierwsze wzmianki o mieszkańcach Sromowa pochodzą z 1641 roku i znajdują się w Archiwum Kapituły Gnieźnieńskiej. Wówczas osiadłości we wsi posiadali Plichta, Piotr Kosmala, a także dwie komornice: Małgorzata i Preczałka. Struktura społeczna była w tym okresie stosunkowo prosta – kilku właścicieli ziemi oraz osoby niezamożne, nieposiadające własnych gospodarstw. W XVIII wieku wieś zaczęła nabierać bardziej rozwiniętego charakteru. Istniały tu już trzy karczmy dziedziczne, co świadczy o wzroście znaczenia Sromowa jako ośrodka lokalnej aktywności społecznej i handlowej. Jednym z karczmarzy był Paweł Staruszow, który posiadał 30 zagonów ziemi pod Gągolinem i z tytułu tej własności płacił czynsz w wysokości 6 groszy. Świadczy to o tym, że oprócz uprawy ziemi prowadzona była także działalność gospodarcza, co wyróżniało Sromów na tle wielu innych wsi. W 1739 roku lista osiadłych we wsi znacznie się wydłużyła. Gospodarzami byli wtedy: Michał Barbura, Józef Bryła, Józef Bodziota, Frącek Plichciak, Wojciech Plichciak, Antoni Malec, Jan Wrona, Bartłomiej Ursus, Wojciech Sekuli i Józef Przybycień. Wójtami, czyli przedstawicielami lokalnej władzy wiejskiej, byli Marcin Poskrobek i Jędrzej Ursus. Obecność dwóch wójtów oraz licznych gospodarzy wskazuje na wyraźną strukturę organizacyjną i rozwój społeczności. Z inwentarza z 1761 roku wynika, że liczba mieszkańców dalej rosła. W dokumencie wymieniono m.in. Łukasza Karasia, Franciszka Starusa, Józefa i Kazimierza Bryłów, Stanisława Waszotę, Benedykta Starusa, Wojciecha Sekułę, Marcina Wójcika, Macieja i Antoniego Ursusów, Antoniego Jastrzębskiego, Kazimierza Granowskiego, Kacpra i Augusta Przybycieniów, Marcina Dynkę, Tomasza Wróbla, Tomasza Bryłę, Józefa Starusa, Sebastiana Przybycienia, Jacka Poskrobka, Piotra Dudka, Jerzego Karusa i Pawła Przybycienia. Pojawianie się tych samych nazwisk w kolejnych pokoleniach (np. Bryła, Starus, Ursus, Przybycień) wskazuje na trwałość struktur rodzinnych i dziedziczenie ziemi. W XIX wieku nastąpił znaczny rozwój demograficzny wsi. W 1827 roku Sromów liczył 27 domów i 178 mieszkańców. Do 1890 roku liczba domów wzrosła do 53, w tym 3 były folwarczne, a populacja osiągnęła 330 osób. Taki wzrost świadczy o stabilizacji osadnictwa oraz rozwoju rolnictwa i gospodarki wiejskiej. Zgodnie z danymi zawartymi w „Słowniku geograficznym Królestwa Polskiego” [4]. Sromów posiadał wtedy 604 morgi ziemi włościańskiej, 168 morgów pastwisk oraz 21 morgów nieużytków. Dominująca powierzchnia ziemi włościańskiej potwierdza rolniczy charakter wsi, zaś obecność pastwisk świadczy o znaczeniu hodowli. Nieużytki stanowiły niewielką część areału, co oznacza, że wieś była dobrze zagospodarowana. Podsumowując, Sromów na przestrzeni XVII–XIX wieku przeszedł wyraźną ewolucję od małej osady z kilkoma gospodarstwami do dobrze rozwiniętej wsi o strukturze społecznej opartej na rodzinnych gospodarstwach rolnych, z widoczną lokalną administracją i funkcjonującą gospodarką. Dynamiczny przyrost ludności i rozwój zabudowy świadczą o korzystnych warunkach do życia i pracy oraz o stopniowym wzmacnianiu pozycji wsi w regionie. [1] Liber Beneficiorum II. S 512. [2] Ulanowski – wizytacje 79, 80 [3] „Kwart ziemi” to historyczna jednostka miary powierzchni gruntu; 1 kwart ziemi ≈ 0,84 ha ≈ 8 400 m. [4] Słownik geograficzny XI s.168, Sromów
Ostrowiec – historia wsi na tle przemian folwarków Sromów, Gągolin i KompinaHistoria wsi Ostrowiec jest bezpośrednio związana z losami trzech sąsiadujących ze sobą folwarków: Sromów - Gągolin oraz Kompina. Przemiany, które zaszły w ich obrębie w XIX wieku, odzwierciedlają szersze procesy społeczno-gospodarcze zachodzące w Królestwie Polskim po uwłaszczeniu chłopów. Pierwszym etapem tych zmian było założenie folwarku Gągolińskiego pod koniec XVIII wieku, w ramach majątków kościelnych należących do archidiecezji gnieźnieńskiej. Folwark ten powstał na terenach między wsiami Gągolin i Sromów, jako część tzw. klucza kompińskiego. Po śmierci prymasa Michała Poniatowskiego w 1794 roku, który był inicjatorem reorganizacji dóbr kościelnych, folwark przez dekady pełnił funkcję gospodarczą, m.in. wspierając lokalne wytwórstwo i hodowlę owiec, o czym szerzej wspomniano w rozdziale poświęconym folwarkowi Gągolińskiemu. W latach 1853–1855, w wyniku wyjątkowo mokrych sezonów i związanej z tym klęski urodzaju, chłopi gospodarujący na tych ziemiach opuścili je, nie będąc w stanie utrzymać upraw[1]. Wkrótce potem, w 1863 roku, podobnie jak wiele innych dóbr kościelnych, folwark Gągoliński został skonfiskowany przez władze pruskie, w ramach antykościelnych działań administracyjnych. W 1869 roku dawne grunty wykupił Jan Zaleski, który opłacił zaległe podatki i formalnie objął majątek, przemianowując go na Folwark Sromów. Zaleski był już wówczas właścicielem ziemi, co potwierdzają akta metrykalne – w tym roku wydał swoją córkę Stanisławę za mąż za Józefa Grodzickiego[2]. Folwark został odbudowany, a gospodarstwo funkcjonowało przez kolejne dekady jako majątek prywatny. Kolejny przełom nastąpił pod koniec XIX wieku, kiedy to – w ramach szerszych procesów reform rolnych – rozpoczęto parcelację folwarku Sromów. Decydujące znaczenie miała umowa zawarta 1 września 1897 roku pomiędzy ówczesnym właścicielem, Romualdem Ostrowskim, a przedstawicielami wspólnoty chłopskiej, reprezentowanej przez Kacpra Brzozowskiego i Franciszka Burego. Na mocy tej umowy Ostrowski sprzedał chłopom 156 dziesięcin i 866 sążni kwadratowych ziemi ornej oraz 6 dziesięcin i 295 sążni kwadratowych łąk, położonych w Kompinie, nad rzeką Bzurą. Sprzedaż objęła także zabudowania gospodarcze i ogród owocowy. Parcelacja majątku Sromów miała charakter nie tylko ekonomiczny, ale również głęboko społeczny. Do wykupu ziemi zgłosiło się 31 chłopów z okolicznych wsi – głównie z Kompiny, Sromowa i Gągolina. Zebrali oni zadatek w wysokości 3700 rubli, a formalną stronę transakcji przejął Bank Włościański w Warszawie. Pomiaru gruntów i wyznaczenia działek dokonał mierniczy A. Fabian, a każdy z nabywców otrzymał precyzyjnie wyznaczony przydział. Umowa zawierała również zapis, że nowi właściciele przejmują obowiązki finansowe związane z budową nowego kościoła w Kompinie, w tym spłatę kwoty przypisanej do folwarku Sromów w wysokości 428 rubli i 32 kopiejek. Ostatnią ratę, wynoszącą 148 rubli i 32 kopiejki, uiścił sam Ostrowski jeszcze przed finalizacją sprzedaży. Należy nadmienić, że w 1896 roku Romuald Ostrowski figuruje w aktach komitetu budowy kościoła w Kompinie jako czynny członek tego komitetu. Na tak zagospodarowanych, wcześniej opuszczonych gruntach, powstała nowa wieś – Ostrowiec, której nazwa pochodzi od nazwiska ostatniego właściciela folwarku – Ostrowskiego. Jej założenie było nie tylko efektem parcelacji, lecz także symbolicznym gestem – przejęciem ziemi przez dawnych jej użytkowników, którzy przez lata byli jedynie dzierżawcami lub pracownikami folwarcznymi. Tak oto, na dawnych ziemiach kościelnych i folwarcznych, zrodziła się samodzielna wieś chłopska – Ostrowiec, położona nad Bzurą, w parafii Kompina. Jej historia odzwierciedla jeden z najważniejszych procesów przełomu XIX i XX wieku – uwłaszczenie chłopów i oddolną modernizację wsi polskiej, której początki wyrosły bezpośrednio z przemian folwarków Gągolin, Sromów i Kompina. [1] Władysław Tarczyński, Wiadomości historyczne o Łowiczu, Łowicz 1899, [2] Akta metrykalne parafii Kompina z 1869 r. – akt zaślubin Stanisławy Zaleskiej i Józefa Grodzickiego
CDN.
|